System B2B różni się od sklepu internetowego tym, że obsługuje relację z firmą, a nie pojedynczy zakup osoby prywatnej. W sklepie klient anonimowo wybiera produkt, płaci i czeka na paczkę. W systemie B2B loguje się konkretna osoba z konkretnej firmy, widzi swoje warunki handlowe, składa zamówienie w imieniu organizacji, często według ustalonej procedury, i oczekuje dostępu do dokumentów oraz historii współpracy. Poniżej porównujemy oba rozwiązania punkt po punkcie i podpowiadamy, po czym poznać, że sklep przestał wystarczać.
Porównanie punkt po punkcie
1. Klient i konto
- Sklep internetowy: konto jednej osoby albo zakup bez rejestracji. Dane klienta to imię, adres dostawy i e-mail.
- System B2B: konto firmy z wieloma użytkownikami, oddziałami i adresami dostaw. Każdy użytkownik może mieć inne uprawnienia – jeden tylko przegląda katalog, drugi składa zamówienia, trzeci je zatwierdza, a księgowość pobiera faktury.
2. Rejestracja i dostęp
- Sklep: otwarty dla każdego, rejestracja w minutę.
- System B2B: dostęp zwykle po weryfikacji – konto powiązane z kontrahentem w ERP, czasem zaproszenie od handlowca. Część asortymentu lub całą ofertę widać dopiero po zalogowaniu.
3. Cena
- Sklep: jedna cena brutto dla wszystkich, ewentualnie promocja lub kod rabatowy.
- System B2B: cena zależy od klienta – cennik, rabat, grupa odbiorców, umowa – i najczęściej jest pokazywana netto. Klient musi zobaczyć w portalu tę samą kwotę, którą dostanie na fakturze.
4. Asortyment
- Sklep: ten sam katalog dla wszystkich.
- System B2B: katalog może być zawężony do produktów, na które klient ma umowę, produktów dopuszczonych w danym kraju albo wersji dedykowanych dla konkretnego odbiorcy.
5. Składanie zamówienia
- Sklep: wyszukiwarka, karta produktu, koszyk, płatność.
- System B2B: szybkie zamówienie po indeksie, import listy z pliku, ponowienie wcześniejszego zamówienia, zapisane listy zakupowe, minimalne ilości i wielokrotności opakowań, zapytanie ofertowe zamiast zakupu przy nietypowych ilościach.
6. Akceptacje i odpowiedzialność
- Sklep: kupujący decyduje sam.
- System B2B: zamówienie często przechodzi ścieżkę akceptacji – np. powyżej określonej kwoty trafia do kierownika. Klient chce też wiedzieć, kto i kiedy złożył zamówienie.
7. Płatność
- Sklep: płatność online przed wysyłką.
- System B2B: przelew z terminem płatności, limit kredytowy, przedpłata dla nowych klientów, czasem płatność online jako opcja. Portal powinien pokazywać saldo i nierozliczone dokumenty.
8. Dokumenty
- Sklep: potwierdzenie zamówienia i faktura w mailu.
- System B2B: faktury, korekty, dokumenty dostaw, certyfikaty, karty techniczne i deklaracje – wszystko do pobrania w jednym miejscu, powiązane z zamówieniem lub produktem.
9. Obsługa po sprzedaży
- Sklep: zwrot w ustawowym terminie, prosta reklamacja.
- System B2B: reklamacje z numerem partii lub dokumentu dostawy, statusy realizacji częściowych, komunikacja z opiekunem handlowym. Więcej o tym, co klient powinien móc zrobić sam, piszemy we wpisie o funkcjach panelu klienta B2B.
10. Integracje
- Sklep: często działa jako samodzielny system, z prostą wymianą z magazynem lub fakturowaniem.
- System B2B: jest zwykle „nakładką” na ERP – stamtąd pochodzą kontrahenci, ceny, stany i dokumenty, a zamówienia wracają do ERP bez przepisywania. Typowe problemy tej wymiany opisujemy w artykule o pułapkach integracji ERP z platformą B2B.
11. Rola handlowca
- Sklep: handlowiec nie istnieje, sprzedaż jest samoobsługowa.
- System B2B: handlowiec jest częścią procesu – może zamawiać w imieniu klienta, widzieć jego koszyki, przygotować ofertę w portalu i zobaczyć historię kontaktu.
Co jest wspólne
Nie wszystko się różni. Oba rozwiązania potrzebują dobrego katalogu, szybkiej wyszukiwarki, czytelnych kart produktów, zdjęć i sensownej nawigacji. Klient B2B jest też konsumentem w życiu prywatnym i porównuje doświadczenie z tym, co zna z dużych sklepów. System B2B nie może więc być tylko funkcjonalnym, ale nieużywalnym panelem – wygoda zakupów jest tak samo ważna.
Przykład: to samo zamówienie w dwóch systemach
W sklepie internetowym zamówienie 40 sztuk produktu wygląda tak: klient dodaje produkt do koszyka, wpisuje adres, płaci kartą i dostaje maila z potwierdzeniem. Koniec.
W systemie B2B ta sama ilość przechodzi dłuższą drogę:
- zaopatrzeniowiec klienta loguje się na konto firmy i widzi swoją cenę netto oraz dostępność,
- system podpowiada, że produkt sprzedawany jest w opakowaniach po 12, i proponuje 48 sztuk,
- zamówienie przekracza próg ustalony przez klienta, więc trafia do akceptacji kierownika,
- po akceptacji dane trafiają do ERP jako zamówienie od klienta z terminem płatności,
- klient widzi w portalu status, a potem fakturę i dokument dostawy.
Sygnały, że sklep B2C przestaje wystarczać
Zwykle nie ma jednego momentu, w którym sklep „przestaje działać”. Są za to powtarzalne sygnały:
- Ceny idą mailem – handlowcy wysyłają klientom cenniki w Excelu, bo sklep pokazuje tylko jedną cenę.
- Rabaty są robione ręcznie – kody rabatowe per klient albo korekty zamówień po złożeniu.
- Zamówienia wracają telefonem – klient składa zamówienie w sklepie, a potem dzwoni, żeby zmienić termin, adres lub warunki płatności.
- Jedno konto dla całej firmy – pracownicy klienta dzielą login i hasło, bo sklep nie obsługuje wielu użytkowników.
- Wtyczki na wtyczkach – każda funkcja B2B to osobny dodatek, a aktualizacja sklepu staje się ryzykowna.
- Przepisywanie do ERP – ktoś w biurze ręcznie wprowadza zamówienia ze sklepu do systemu księgowo-magazynowego.
- Pytania o faktury i statusy – obsługa klienta spędza dużo czasu na odpowiadaniu na maile, na które odpowiedź jest już w ERP.
- Klienci proszą o dokumenty – certyfikaty i karty techniczne są wysyłane indywidualnie zamiast być dostępne przy produkcie.
Jeśli rozpoznajesz u siebie trzy lub więcej z tych sytuacji, warto przynajmniej opisać wymagania pod system B2B i porównać je z możliwościami obecnego sklepu.
Kiedy sklep nadal jest dobrym wyborem
Nie każda firma sprzedająca do firm potrzebuje osobnej platformy. Sklep wystarczy, gdy:
- klienci biznesowi kupują rzadko i po cenach katalogowych,
- nie ma wielu użytkowników po stronie klienta ani akceptacji,
- dokumentacja produktowa jest prosta,
- wolumen zamówień jest na tyle mały, że ręczne przeniesienie do ERP nie stanowi problemu.
W takim przypadku rozsądniej jest dopracować sklep niż budować drugi system.
Jak podjąć decyzję
- Wypisz wszystkie typy klientów i to, czym różnią się ich warunki handlowe.
- Przejdź z zespołem sprzedaży ścieżkę typowego zamówienia B2B – od zapytania do faktury – i zaznacz miejsca, w których sklep wymaga obejścia.
- Sprawdź, jakie dane o klientach, cenach i dokumentach są już w ERP.
- Oceń, ile czasu tygodniowo zespół poświęca na ręczne czynności wokół sklepu.
- Na tej podstawie zdecyduj: rozbudowa sklepu, osobny moduł B2B czy dedykowana platforma.
Jak wygląda dedykowana platforma od strony funkcji i architektury, opisujemy na stronie system B2B dla firmy.
Następny krok
Zrób listę ośmiu sygnałów z tego artykułu i zaznacz te, które występują w Twojej firmie. Dopisz przy każdym przykład z ostatniego miesiąca. Z taką listą rozmowa o systemie B2B od razu dotyczy konkretów, a nie ogólnych potrzeb. Jeśli chcesz ją omówić z zespołem, który buduje platformy B2B, napisz do nas.
Najczęstsze pytania
Czy mogę prowadzić sprzedaż B2B i B2C w jednym systemie?
Tak, jeśli platforma rozróżnia typy klientów i pokazuje im różne ceny, asortyment i metody płatności. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy logika B2B jest doklejana wtyczkami do sklepu projektowanego pod klienta indywidualnego.
Czym koszyk B2B różni się od koszyka w sklepie?
W B2B koszyk często jest listą roboczą: zapisuje się go, udostępnia współpracownikom, wysyła do akceptacji albo zamienia w zapytanie ofertowe. Ważne są też szybkie dodawanie po indeksie, import z pliku i minimalne ilości opakowań.
Czy system B2B musi mieć płatności online?
Nie zawsze. Wielu klientów B2B płaci przelewem z terminem, więc kluczowe jest pokazanie warunków płatności i dokumentów. Płatność online przydaje się dla nowych kontrahentów lub zamówień bez kredytu kupieckiego.
Jak przełożyć ten temat na projekt
W JiraSoft patrzymy na takie zagadnienia przez pryzmat realnego systemu: danych, backendu, integracji API, procesów B2B, widoczności w Google oraz przygotowania treści pod odpowiedzi AI. Dlatego artykuł jest punktem wyjścia do rozmowy o konkretnym workflow, a nie tylko ogólną notatką technologiczną.
